Właśnie wróciłem z weekendowego seminarium w Hombu Dojo w Belgii. Mimo, że pobyt trwał zaledwie 2 dni (plus po jednym dniu drogi w tą i z powrotem), zostawił nam w pamięci dużo wspomnień i materiału do pracy.
Zanim o tym, chcę najpierw w imieniu swoim i reszty drużyny serdecznie podziękować Piotrowi i Róży za użyczenie auta na wyjazd, i to w ostatniej chwili. Dzięki Wam mogliśmy pojechać w pełnym, siedmio-osobowym składzie, jesteście wielcy!
A dokładniej w drużynie znaleźli się reprezentanci Oświęcimia – sensei Przemek Wiśniewski, Patrycja Pszczelińska, Zabrza – Paweł Urbańczyk, Łodzi – Piotr Michalak, Świebodzina – Łukasz Jassa i Dariusz Smirny, oraz Poznania – Piotr Stępniak.
W sobotę na porannym treningu po przywitaniu z Shihanem i jego rodziną zaczęliśmy od przeglądu technik hojo undo z bo z dużym naciskiem na detale. Po dwógodzinnej przerwie przystąpiliśmy do egzaminu, który bacznie obserwowali Shihan Jhonny Bernaschewice, sensei Przemek Wiśniewski i sensei Kathrin Siggelkow.
Prawdopodobnie z powodu zwiększonej ilości adrenaliny we krwii nie jestem w stanie dokładnie określić ile trwał egzamin

Zdążyliśmy jednak szczegółowo zaprezentować grupą, w ruchu,
hojo undo z
bo,
sai i
tunkwa.
Ponad to wszystkie kata wykonywaliśmy indywidualnie, za każdym razem wysłuchując komentarza egzaminatorów. Po kata przyszedł czas na bunkai. Po wysłuchaniu końcowych uwag wysłuchaliśmy wyników egzaminu:
Sandan Kobudo – sensei Paweł Urbańczyk.
Shodan Kobudo – sensei Patrycja Pszczelińska, Piotr Michalak, Dariusz Smirny, Łukasz Jassa, Piotr Stępniak.
Drugiego dnia stażu poranny trening z Shihanem poświęciliśmy na Choun-no kun bunkai, a sensei Paweł i Przemek również na detale Kuwa-kata oraz Shin Baro-no kata. Po południu sensei Paweł poprowadził dla nas trening nunchaku. Wieczorem czekała nas dodatkowa atrakcja. Shihan Jhonny przygotował pokaz tameshigiri, na koniec którego dodatkowo mieliśmy okazję sami spróbować cięcia.
W weekendzie zmieściliśmy również wizytę u pani Marii, mamy Shihana, oraz wieczorne spotkanie z Shihanem podczas którego mogliśmy posłuchać jego ciekawych i zabawnych opowieści.
Wyjazd był świetny także pod względem atmosfery i czasu spędzonego we wspólnym gronie oraz ilości materiału do pracy na dalszej drodze.
Nasz egzamin był zwieńczeniem ponad rocznego okresu intensywnych przygotowań pod okiem sensei Przemka, za który w imieniu wszystkich egzaminowanych serdecznie dziękuję! Zacieramy ręce na dalszą wspólną pracę, Sensei! Również bardzo dziękuję i jednocześnie gratuluję współwyjazdowiczom!
Już czekam na kolejny wspólny wyjazd