Posts Tagged ‘shihan Jhonny Bernaschewice’

Dźwirzyno 2010

10 dni wspaniałej pracy na macie, odpoczynku nad wodą i rewelacyjnej integracji. W tym 6 dni z Shihanem Jhonnym Bernaschewice! Tak w dwóch zdaniach wyglądał tegoroczny obóz. Szerzej? Cóż… :)
Na obóz zjechały się reprezentacje klubów z Oświęcimia, Zakopanego, Aachen, Brunssum, Krakowa, Szprotawy, Świebodzina, Chełmka, Lublina i Poznania (jeśli kogoś pominąłem, to nieświadomie ;) ). Środa była dniem aklimatyzacyjnym, wieczorem odbył się powitalny trening. Czwartek był poświęcony na rozruch, jeden trening Chi Ryu / Ju-jitsu i jeden Okinawa Kobudo, a wieczorem przywitaliśmy Shihana, który od piątku prowadził treningi aż do swojego wyjazdu. Pracowaliśmy w systemie trzech treningów dziennie – Chi Ryu z rana, Kobudo po południu i Iaido na wieczór. Do tego sala była dostępna również poza godzinami treningów dlatego zapaleńcy, których nie brakło, mogli szlifować do updałego kata czy techniki z programu :)
Niedziela była przeznaczona na odpoczynek, w ramach którego część osób miała wybrać się na wycieczkę na Bornholm. Niestety wycieczkę z przyczyn pogodowych odwołano, ale za to odbyła się we wtorek.
Na treningach Chi Ryu wspólnie utrwalaliśmy rysunek i detale kata z zeszłego roku. Każdy miał też okazję pod okiem Shihana rozwijać program na swoim poziomie. Shihan bardzo chętnie i z radością dzielił się wiedzą. W ramach Kobudo dużo czasu poświęciliśmy bo i tunkwa, np. z bardzo dużą ilością szczegółów w kata Syushi-no kun oraz bunkai do niego, czy dużą dawką hojo undo tunkwa ;) Była również chwila na trochę pracy własnej. Po wyjeździe Shihana Sensei Przemek Wiśniewski zamknął temat Kobudo powtórkami z bunkai oraz hojo undo i kata Dai Ichi Sai. Trening Iaido był nieco szerszy tematycznie niż w zeszłym roku. Poza Seitei Iai, z objaśnieniem interpretacji ruchu, poznawaliśmy też techniki z Ken Jitsu, a część z nich mogliśmy przećwiczyć z partnerem! Za każdym razem wychodziliśmy z sali zarówno zmęczeni fizycznie, jak i pozytywnie naładowani i chętni do dalszej pracy.
W ramach obozu odbyło się też kilka treningów Ju-jitsu, prowadzonych przez Sensei Ireneusza Druciarka, oraz Aikido, które poprowadził Sensei Ireneusz Kołodziejak. I jedne i drugie cieszyły się niemałym zainteresowaniem i ciekawym zestawem technik :) W czwartek wieczorem odbył się egzamin na Shodan Ju-jitsu, a w piątek rano na Shodan Okinawa Kobudo. Oba te egzaminy podjął i zdał Grzegorz z klubu DiDan w Aachen. Gratulujemy!
Pozatreningowo, jeśli pozwalała na to pogoda plażowaliśmy, a wieczorami, bez względu na pogodę, wytrwale i radośnie się integrowaliśmy :)
Jedyne co było na minus, to fakt, że w tym roku było nas w Dźwirzynie dużo mniej niż rok temu. Tęskniliśmy za wszystkimi, którzy nie mogli do nas dołączyć, prawie tak mocno, jak teraz w domach tęsknimy za tegorocznymi obozowiczami ;) Mamy nadzieję spotkać się w szerszym gronie za rok!

8 – 12 maj Chi Ryu Hombu Dojo

Klika dni temu wróciliśmy z pięciodniowego pobytu w Hombo Dojo w Hechtel-Eksel w Belgii. Z przyczyn niezależnych w tym roku w maju jechaliśmy tylko w trzy osoby: sensei Przemek Wiśniewski, sensei Patrycja Pszczelińska, i ja. Na miejscu w sobotni poranek powitał nas shihan Jhonny Bernaschewice, sensei Kathrin Siggelkow oraz mały Joren Bernaschewice. Wszyscy w świetnych humorach i gotowi do pracy zaczęliśmy trening. Pracowaliśmy w systemie dwa treningi z shihanem oraz nieco samodzielnego treningu i utrwalania każdego dnia. Shihan prawie każdy trening Chi Ryu rozpoczynał “rozgrzewką” z jo, a następnie przechodziliśmy do tematów nad którymi chcieliśmy się skupić. Dla sensei Przemka były to techniki z programu sandan Chi Ryu Aiki Jitsu oraz Okinawa Kobudo, dla sensei Patrycji i mnie materiał do 1 kyu Chi Ryu i shodan Kobudo.
Shihan był w bardzo dobrej formie i chętnie dzielił się z nami wiedzą. Bardzo dużo czasu poświęciliśmy trzem grupom suwari waza. Shihan Bernaschewice szeroko tłumaczył nam sens ruchów oraz dodawał rozważania dotyczące różnych możliwości rozwoju techniki w zależności od możliwości tori i aktywności uke. Shihan bardzo chętnie odpowiadał również na nasze pytania, wykorzystując do tego nasze ulubione pomoce naukowe w Hombo Dojo – szkieletora oraz małego manekina z oznaczonymi punktami witalnymi. Po każdym treningu razem z Patrycją wychodziliśmy z głowami napompowanymi wiedzą i zafascynowani pięknem i głębią technik Chi Ryu Aiki Jitsu. Sensei Przemek w tym samym czasie studiował techniki ken-jitstu i batto-jitsu.
W Kobudo, podczas gdy sensei Przemek pracował nad kata z kuwa, my dużo czasu poświęciliśmy detalom oraz rytmowi kata Syushi-no kun, Nichio Sai oraz Tunkwa Dai Ichi kata. Trochę czasu poświęciliśmy także bunkai do Chou-no kun oraz podstawom nunchaku. Nie zabrakło również Hojo Undo, tym razem w postaci “chodzonej” oraz bunkai.
W trakcie naszego pobytu odbyły się też dwa treningi w większym gronie. W pierwszym – Iaido w poniedziałkowy wieczór – uczestniczył sensei Ireneusz Druciarek oraz sensei Kathrin Siggelkow, która tym samym zakończyła ponad roczną przerwę treningową w związku z przyjściem na świat jej syna :) W drugim – Kobudo w środę wieczór – uczestniczyła grupa Holendrów i Niemców, którzy regularnie odwiedzają Hombo Dojo. Środowy trening był poświęcony kata – grupa w zależności od stopnia zaawansowania robiła lub przyglądała się pięciu kata z bo, dwóm z tunkwa, dwóm z sai, karate kata Dai Ichi oraz Shinto-no kata. Pod koniec treningu Shihan Jhonny Bernaschewice przeprowadził egzamin na 1 kyu Chi Ryu Aiki Jitsu, który razem z Patrycją zdaliśmy :)
Staż jak zwykle uświetniła część pozatreningowa, w której regenerowaliśmy siły, byliśmy gośćmi w domu u Shihana, u jego mamy a nawet mogliśmy nieco pomajsterkować. Udało nam się nawet odnaleźć aliancki czołg, który rok temu zaginął z ronda przy którym stał od lat, a teraz ujawnił się w nowej lokalizacji w Hechtel…
Wróciliśmy z ogromem materiału do pracy na najbliższe miesiące (lata!) oraz mimo, że fizycznie zmęczeni, to naładowani energią do zgłębiania tajemnic Chi Ryu Aiki Jitsu i Okinawa Kobudo.