Kolejny staż z shihanem Przemysławem Wiśniewskim to kolejna okazja do
solidnego treningu, nie omieszkałem więc z niej skorzystać.
Na stażu nie było wielu osób, co nie przeskodziło nam w przerobieniu
całego materiału wymaganego na stopień shodan Okinawa Kobudo.
Ćwiczyliśmy więc hojo undo i kata z bo, tonfa i sai, kładąc duży
nacisk na bunkai – ćwiczenie z partnerem. Pozwoliło to na dużo lepsze
zrozumienie technik. Spora część tego materiału (zwłaszcza bunkai)
była dla mnie nowością, dzięki czemu mam teraz dużo do zrobienia
ćwicząc w domu.
Mimo niskiej frekwencji afterparty było bardzo sympatyczne. Shihan
Przemek, sensei Tomek, sempai Dominika i ja spędziliśmy miły wieczór z
pingwinami
.
Podsumowując, były to dwa dni solidnej pracy. Na pewno warto było
pojechać poćwiczyć pod okiem shihana.
Do następnego razu!
Maciej Kwiek
